Problematyczny KRS
2009-01-24 08:21:28
Dwa tygodnie temu Agnieszce przydarzyła się dziwna historia. Dotyczyła jej komputera, a konkretnie korzystania z Internetu. Agnieszka nie była jakimś specem od informatyki, ale na ogół radziła sobie z podstawowymi czynnościami jakie można na komputerze wykonać. Tym razem jednak była bezsilna. Historia była taka, że kilka miesięcy wcześniej Agnieszka dowiedziała się o możliwości wyjazdu na studia za granicą w ramach programu CEEPUS. Bardzo się ucieszyła z takiej szansy bo była już na piątym roku studiów, wcześniej korzystała z wyjazdu w ramach Sokratesa/Erasmusa i bała się, że nie uda się jej wyjechać do Holandii by zebrać materiały potrzebne do napisania pracy magisterskiej. Program CEEPUS dawał taką możliwość. Trzeba było tylko zarejestrować się na odpowiedniej stronie internetowej i dopełnić formalności. Do terminu było jeszcze daleko, Agnieszka nie spieszyło się z rejestracją, aż w końcu okazało się, że zostały tylko trzy dni. Postanowiła zatem nie zwlekać dłużej i zalogować się na odpowiedniej stronie. Niestety kiedy próbowała wpisać adres, zamiast strony programu wymiany wyskoczyła wyszukiwarka KRS. Kiedy wpisała w nią jeszcze raz żądaną stronę wyskoczyła z kolei baza KRS. Skąd w ogóle to KRS? Jeszcze raz sprawdził adres i spróbowała otworzyć stronę. I znów wyskoczyła wyszukiwarka KRS, a zaraz za nią baza KRS. Agnieszka trochę spanikowała. Zostały jej trzy dni a tu taki problem, zamiast CEEPUSa jakieś KRS. Postanowiła napisać do koordynatora programu. Tak też zrobiła, niestety człowiek ten był chyba bardzo zajęty bo nigdy nie odpisał Agnieszce na jej pytanie. Nie pozostało jej nic innego jak poczekać do następnego dnia i spróbować znowu. Wpisywała adres strony z bijącym sercem, modliła się tylko by nie ujrzeć napisu KRS, żeby tylko nie otworzyła się ta straszna wyszukiwarka KRS, albo nie daj Boże baza KRS. Tym razem wszystko poszło sprawnie, tylko na stronie była wielka uśmiechnięta buźka i podpis, że wczorajsze problemy były primaaprilisowym kawałem i nauczką dla spóźnialskich. Aga odetchnęła z ulgą i postanowiła robić wszystko z miesięcznym wyprzedzeniem.
Pozostaw swój komentarz